RADOŚĆ PODRÓŻOWANIA

Wioletta w podróży
Kujawsko-PomorskiePałace

Zespół dworski w Olganowie

Gdy wędrując po Kujawach trafiłam do Olganowa i namierzyłam bramę wjazdową – oj, nie zrobiło się zbyt miło. Przy bramie tabliczka o złym psie, oraz flaga piratów i od razu wiadomo, że goście nie są mile widziani, chociaż – brama na szeroko otwarta. Oj, ktoś na polskim nie uważał, bo przecież brama otwarta to powinno być jak w Panu Tadeuszu, a tu takie powitanie. Ale i tak nie jest źle, bo kiedyś wędrując po Mazowszu trafiłam na zaniedbany pałac, gdzie tabliczka mnie ostrzegała, że właściciele strzelają do nieproszonych gości. Nie odważyłam się zbliżyć by obejrzeć ruinę. Tym bardziej, że nie wiedziałam jak długie łańcuchy mają psy. Zapytać o zgodę na zwiedzanie nie miałam jak. Psy i groźba użycia broni, stosy śmieci i butelek, brak dzwonka przy bramie (chociaż też otwartej), skutecznie odebrała mi chęć na zwiedzanie.


Po chwili, przy dworku pojawiła się mieszkanka, wiec, gdy się grzecznie przywitałam i zapytałam, czy nie będzie przeszkadzać to ze pooglądam pałacyk – zaraz usłyszałam „a co się pani tak tym pałacem interesuje?!” oj ton, głosu wskazywał, ze tu nie jestem mile widzianym gościem. Potem znajomy mi podpowiedział, że powinnam powiedzieć, ze jestem spadkobierczynią i chcę odzyskać to co do pra-pra dziadków należało.. Ale, czy wtedy ktoś nie wyskoczyłby z psem, czy jakimś argumentem w dłoni?;-) i pewnie następnego dnia mieszkańcy pojawili by się w urzędzie gminy w tej sprawie robiąc dym i domagając się innych mieszkań… Nie będę rozkręcać aferki.

Obiekt sobie pooglądałam. Okoliczne komary nakarmiłam własną krwią… i nie będę straszyć mieszkańców eksmisją – bo, może ktoś jeszcze będzie chciał obejrzeć dworek i dobrze by było, żeby nikt witał gości z siekierą w dłoni;-)

Dwa zdania na temat pałacu

Pałac został wybudowany około 1920 roku przez Jerzego Gabryela dla syna. Po wojnie oczywiście właścicielem stał się Skarb Państwa. No i wiadomo.. skoro nie szkoła, i nie przychodnia zdrowia, to mieszkania…

chętnie dowiedziałabym się coś na temat właścicieli oraz na temat architekta.

Dworek robi wrażenie swoimi ogromnymi portykiem z kolumnami. Dzięki temu jest majestatyczny, ale warto było dać się pogryźć komarom by zobaczyć dworek z drugiej strony. tam czekała na mnie urocza niespodzianka. Chociaż zaniedbana i prosząca o remont.

Park

Wokół obiektu znajduje się zaniedbany park – dzięki, któremu trafiłam na ten obiekt. Drzewa w parku mają 100-150 lat.

W parku gmina urządziła plac zabaw, ale dzieci nie było chociaż był to ładny i ciepły letni dzień. Całość zresztą wyglądała jak by wymarła… poza tą jedną panią i głodnymi komarami 😉