Ho, ho, ho… Niektórzy to mają szczyt o swoim imieniu – można tylko pozazdrościć. W Beskidzie Niskim znajduje się wzniesienie o uroczej nazwie „Piotruś”.
Góra nie jest zbyt wysoka (ma 728 lub 727 m n.p.m.), bo jak to było w żarciku „gdy wzrost rozdawano, stałem po widoki, ale też zabrakło” , Piotruś nie jest wysokim szczytem ani też punktem widokowym, ale i tak warto się tu wybrać, by podelektować się spacerem w lesie i kawą na szczycie.
Na szczycie czeka zdobywców tyle oznaczeń, że nie jeden wysoki szczyt mógłby mu pozazdrościć.

Ruszam na Piotrusia
Wędrówkę rozpoczęłam z bardzo dogodnego parkingu, znajdującego się w miejscu oznaczonym jako Pole namiotowe Stasiane . To miejsce przygotowane z myślą o turystach. Stasiana jest uczestnikiem programu Lasów Państwowych „Zanocuj w lesie”. Na turystów oprócz miejsc postojowych czekają ławeczki, wiaty oraz miejsca na ognisko i grilla. Zresztą, już w momencie mojego przyjazdu dało się wyczuć zapach pieczonej kiełbasy, a kilka osób właśnie zaczynało przygotowania do biesiadowania, dźwigając prowiant w stronę wiat.
Sama trasa zaczyna się tuż obok. Po zaparkowaniu samochodu wystarczy przejść przez drogę asfaltową, a następnie pokonać mostek nad potokiem, by znaleźć się na właściwej ścieżce.
Charakterystyka szlaku
Na początku stoi tabliczka informacyjna z kierunkiem marszu. Szlak jest oznaczony żółto-białymi kwadracikami (szlak spacerowy). Według oznaczenia trasa zajmuje 1 godzinę i 15 minut. Czas przejścia zależy jednak od pogody i stanu podłoża.
Szłam w styczniu, gdy ziemia była zamarznięta, co ułatwiło wędrówkę. Szlak prowadzi drogą leśną, po której jeżdżą maszyny do ścinki drzew, więc podłoże jest rozjeżdżone i błotniste. Widać to wyraźnie nawet pod śniegiem. W niektórych miejscach płynie woda lub zalega lód, co sprawia, że przejście w cieplejsze dni może być uciążliwe. Zimą, przy mrozie, idzie się dobrze.
Należy pilnować oznaczeń, ponieważ droga leśna często przecina się z innymi ścieżkami i łatwo o pomyłkę. Panowie których spotkałam na samym początku, poszli przed siebie, i nie zauważyli tego że przestali iść ścieżką spacerową. Po chwili zauważyli ze ja idę inaczej, i później szli na przełaj 😉 Nie żebym ja była taka uważna, bo wiadomo ze jestem mistrzynią gubienia i odnajdowania się. Ja porostu daleko przed sobą widziałam innych wędrujących:) i poszłam na łatwiznę. Co nie oznacza, ze to jest najlepszy sposób chodzenia po górach, bo ludzie których ja widziałam też mogli zbłądzić:) ale ahoj przygodo.. no przecież się znajdziemy.. prędzej czy później. Oby tylko nie w gawrze niedźwiedzia.
Popularność Piotrusia
Ku mojemu zaskoczeniu w drodze na Piotrusia spotkałam aż 5 osób: trzyosobową rodzinę i dwóch przesympatycznych panów (o których wcześniej wspomniałam), z którymi fajnie się gadało o górach i zdobywaniu kolejnych pasm. Dziękuję im za towarzystwo.
Panowie byli lokalni, więc opowiadali trochę o wilkach i niedźwiedziach. Nie byli skorzy do tego, by skracać trasę przejścia na dziko, właśnie ze względu na ryzyko trafienia na gawrę. Oni sami niedźwiedzi nie spotkali, ale słyszeli, że są w okolicy i wcale nie spieszyli się do bliskiego kontaktu.

Piotrusia i kawa
Na szczyt dotarłam w tym przemiłym towarzystwie. Rodzinka wyciągnęła prowiant i zaczęła popijać napoje z termosów. Co ciekawe – nie z metalowych kubków, a ze zwykłych (chyba porcelanowych), z pietyzmem owiniętych w bawełnianą ściereczkę. Wzbudziło to mój szacunek. Ja swoją kawę wypiłam z kubeczka dołączonego do termosu.
Odznaki za zdobycie Piotrusia
Piotruś jest istotnym punktem dla osób zbierających odznaki turystyczne. Należy do Korony Beskidu Niskiego oraz Krośnieńskiej Korony Górskiej. Dodatkowo jest też szczytem Beskidu Dukielskiego i za jego zdobycie można otrzymać odznakę Znawca Beskidu Dukielskiego.
Na szczycie oprócz tego że jest kilka tabliczek z nazwą szczytu, to jest też pieczątka oraz książeczka, do której można się wpisać.


Zejście
Zeszłam tą samą trasą do samochodu. W masywie Piotrusia można jednak poszukać innych punktów, takich jak:
- Jaskinie (np. Jaskinia Mroczna) – wymagają jednak ostrożności ze względu na wspomniane wcześniej gawry.
- Kapliczka św. Jana z Dukli – obiekt z 2005 roku, związany z lokalną legendą o pobycie świętego w XV wieku.
- Źródła – Murowana Studnia i Święta Woda na zachodnich stokach.

Skąd wzięła się nazwa Piotruś?
W tradycji łemkowskiej szczyt ten nazywano Petryś lub Petrysz. Jest to po prostu rusińska forma imienia Piotr. Piotr mógł być jednym z dawnych właścicieli terenów u podnóża góry lub postaci związanej z historią okolicznych wsi (np. Zawadki Rymanowskiej).
Jak sobie doczytałam Piotruś wyróżnia się na tle sąsiednich wzniesień swoją budową. Jest on częścią tzw. progu dukielskiego. Składa się z grubych ławic piaskowca, które tworzą progi skalne i rumowiska. To sprawia, że szczyt jest „twardy” i skalisty. Wiec, nazwa też może się z tym wiązać – Piotr to opoka, skała.
Piotruś dawniej nazywany był również Płazyną. To określenie odnosi się do ukształtowania terenu – w dawnej mowie oznaczało ono płaski grzbiet lub rozległe wierzchowiny. To ciekawe zestawienie: z jednej strony strome, skaliste zbocza Progu Dukielskiego, a z drugiej – nazwa sugerująca wypłaszczenie na samej górze.
Przydatne informacje
- Szczyt zaliczany do:
- Korony Beskidu Niskiego – to juz moj 8 (z 18) szczyt w tym pasmie, wiec czas zacząć porządkować zdobyte szczyty:)
- Krośnieńskiej Korony Górskiej tu przypadkiem mam zdobyte 2 szczyty z listy;) Cergielową i Piotrusia
- Korony Ziemi Jaśliskiej
- odznaki Znawca Beskidu Dukielskiego
- Parking: Pole namiotowe Stasiane – Bezpłatny (01.2026) parking leśny przy drodze wojewódzkiej nr 897 (między miejscowościami Daliowa a Tylawa, skręt na Zawadkę Rymanowską). Są tam wiaty i miejsce na ognisko. (https://mapa-turystyczna.pl/route/3j6g8)
- Szlak: Żółto-białe znaki (ścieżka spacerowa/gminna).
- Czas przejścia: ok. 1 godz. 15 min w jedną stronę.
- Warto odwiedzić w okolicy: