Cisna – Wieża widokowa Jeleni Skok – Małe Jasło – Jasło – Rabia Skala – Jawornik

To był fajny dzień. Zaczął się od poszukiwania wejścia na szlak. Cisna rozkopana. Przebudowywane było skrzyżowanie/rondo. Mieszkańcy narzekali, że to przecież historyczne miejsce, a oni rozkopują.

Chwilka wpatrywanie się w mapę i skoro mam przechodzić przez tory, to wszystko jasne. Podążaj za torami i wszystko będzie dobrze.

Początek szlaku – minął mi wśród ostrzeżeń o możliwości wypadku, bo ściany są strome – gdy zboczy się ze ścieżki.

Znajoma mi opowiadała, że kiedyś była zmuszona do wzywania tutejszego GOPRu, gdyż szła matka z synem i najpierw syn się „stoczył” w dół i zawisł na jakimś konarze, a potem gdy matka próbowała mu pomoc… dołączył do niej. Skończyło się, na wezwaniu GOPR i akcji ratowania.

Gdy przechodziłam tym szlakiem, zastanawiałam się nad tym jak to możliwe. Ale najwyraźniej jest to możliwe, skoro już co najmniej raz się zdarzyło. Cóż pewnie dzieciak się zagapił.

Początek szlaku pełni rolę też ścieżki dla biegaczy, wiec troszkę trzeba uważać by przez przypadek nie zboczyć ze szlaku i nie musieć biegać;-) i trenować do Biegu Rzeźnika lub innego maratonu.

Trasa daje opcje by nieco zboczyć i przy okazji zobaczyć Wieżę Widokową na Jelenim Skoku. Co też uczyniłam. Widok z wieży nie jest porywający. Po prostu, stawiający zapomniał o jednej cesze roślin – rosną. Wiec, konary drzew sporą cześć widoku przysłaniają. Za kilka lat (o ile wieża przetrwa) to będzie nawet atrakcja. W końcu wieża by zobaczyć konary drzew:-) może pojawią się wśród nich jakieś gniazda… Nie mniej jednak Wieża Widokowa na Jelenim Skoku zdobyta:)

Jak chcesz spędzić czas w Bieszczadach?