RADOŚĆ PODRÓŻOWANIA

Wioletta w podróży
MałopolskieZamki

Zamek w Dębnie

Zamek w Dębnie mnie po prostu zachwycił. Chodziłam wokół, kilka razy nie mogąc się na patrzeć. Zachwycały mnie obramowania okienne, zachwycało mnie to, że cegły są ułożone w wątku polskim, zachwyciły mnie detale. Jedna rzecz mnie nie zachwyciła, ale to z mojej winy. Nie sprawdziłam, czy tego akurat dni gdy będę w okolicy, będę mogła go obejrzeć w środku. Była Noc Muzeów, i zamek był dostępny dopiero późnym wieczorem. Mój błąd. Na pocieszenie odszukałam stronę, na której mogłam odbyć wirtualną podróż po zamku.

Trochę o zamku

Wokół zamku znajduje się fosa, dzisiaj sucha. A do zamku prowadzi most zwodzony – chociaż dzisiaj takiej funkcji nie pełni.

Zamek został wybudowany w latach 1470-1480 na polecenie, kanclerza wielkiego koronnego i kasztelana krakowskiego, Jakuba z Dębna herbu Odrowąż. W kolejnym stuleciu zamek zyskał zdobienia w stylu renesansowym, a w kolejnym barokowym. W między czasie, były wyburzane fragmenty, dobudowywane inne części zamku.

Dzisiaj mamy zamek na planie zbliżonym do prostokąta. W środku znajduje się dziedziniec ze studnią.
W narożach skrzydła zachodniego znajdują się dwie baszty okrągłe w dolnej części, a w górnej – ośmiokątne. Warto zwrócić uwagę na kamienną podmurówkę oraz na portal nad wejściem do zamku i oczywiście na cała kamieniarkę.
Jak wspomniałam na początku, zachwyciło mnie użycie wątku polskiego, czyli ułożenie cegieł na zmianę: krótszym i dłuższym bokiem, i dodanie cegły o innym kolorze, co spowodowało, że zamek ma wzorki w X czy krzyże, jak ktoś woli.

XX wiek w historii zamku

W czasie I Wojny Światowej na ternie zamku w Dębnie funkcjonował szpital polowy. Ta działalność była przyczyna wielu zniszczeń i dewastacji.

Ostatni prawowity właściciel zamku – Stanisław Jastrzębski – opuścił go w 1939 roku.

W czasie II Wojny Światowej budynek przejęły niemieckie władze okupacyjne.

Po wojnie właścicielem stał się Skarb Państwa, przez jakiś czas znajdowała się tutaj komenda Milicji Obywatelskiej, szkoła rolnicza, etc, etc. W latach 1949- 1976 został przeprowadzony gruntowny remont. Zamek w Dębnie otrzymał w końcu właściwą kuratele tarnowskiego Muzeum Okręgowego.

Czarna legenda i biała dama

Legenda mówi, że w XVIII wieku w podziemiach została zamurowana żywcem, za nieposłuszeństwo, Tarłówna, córka ówczesnego właściciela zamku. To nieposłuszeństwo to oczywiście miłość do niewłaściwego mężczyzny. Tarłówna zakochała się w dworzaninie – Jaśku. Tatuś dziewczynie dał wybór, albo wyjdzie za kandydata, którego jej wybrał, albo zostanie ona zamurowana żywcem. Wiadomo, co wybrała. Jasiek został również zamordowany.

W XIX wieku krążyła legenda, że dziewczyna została pochowana ze swoim posagiem, workami wypełniony złotem. Oczywiście, pojawili się złodzieje, którzy włamali się do zamurowanej dziewczyny. Złota nie znaleźli, zaś szkielet, który był oparty o ścianę został pochowany przez ówczesnych właścicieli zamku – Jastrzębskich. Ponoć zachowali oni dla siebie, złoty warkocz dziewczyny i jeszcze przed wojną można było go obejrzeć. Niestety potem zaginał w odmętach historii.

Dzisiaj można, ją spotkać, gdy spaceruje po zmierzchu po krużgankach i komnatach zamku. Na terenie zamku w Dębnie odbywa się turniej rycerski o złoty warkocz tej nieszczęsnej dziewczyny.

Owieczki przy zamku w Dębnie

Przy okazji pobytu przy zamku w Dębnie, po raz kolejny przekonałam się jaki ze mnie mieszczuch. Wracając do parkingu położonego przy cmentarzu, gdzie czekało na mnie moje cudeńko, zobaczyłam owieczki. Fantastycznie! ucieszyłam się bardzo, na co dzień nie mam okazji by je oglądać. Już przygotowywałam się do tego by zrobić im zdjęcia, gdy nagle jedna z nich odłączyła się od stada i zaczęła trucht w moim kierunku. Znów się ucieszyłam, bo owieczki były daleko, a tu taka gratka! Jedna owieczka podejdzie do mnie bliżej.

I wszystko było by pięknie, jak to w bajkach bywa, ale za tą jedną owieczką zaraz zaczęły podążać kolejne i nagle leniwy trucht zamienił się w owczy galop, a może w tent. To już mniej i co raz mniej mi się podobało. Im bliżej były mnie, tym mój zachwyt przerodził się w mieszczuchowaty strach. Co robią owieczki??!! czy gryzą? czy kopią? co z baranem?? czy jestem w niebezpieczeństwie? Żadnej alternatywny ukrycia się gdzieś, pobiegłabym do cudeńka, ale raz ze daleko, a nie potrafię tak szybko biegać jak galopujące owce. Stanęłam za pniem drzewa i zamknęłam oczy. Bo przecież wiadomo, gdy zamknie się oczy, to strachy znikają. To działa nawet, gdy czytam TO Stephena Kinga. Cisza. Nie słuchać owiec. Cudownie!

Otwieram jedno oko, otwieram z przerażenia drugie oko. A one stoją obok mnie, na skraju jezdni… i co? no nic. Owca przewodnik sprawdza, czy coś nadjeżdża z lewej strony, sprawdza z prawej, jeszcze raz z lewej i wtedy przeprowadza towarzystwo na drugą stronę i zupełnie mnie ignoruje. A mi drży ręka i nie mam ładnego zdjęcia tej owieczki, która mi tyle radości na początku sprawiła.


Przydatne informacje:

Dostępność obiektu:

  • można oglądać wnętrza
  • wymagany zakup biletu wstępu, jeśli ktoś chce oglądać wnętrza.
  • bezpłatny parking znajduje się przed zamkiem oraz wcześniej, przy drodze na przeciwko cmentarza.

Adres:

Muzeum Zamek w Dębnie
Dębno 189,
32-852 Dębno
Lokalizacja: 49.96435591059112, 20.715796298154917

Linki:


Tego dnia zobaczyłam: